Wybieram z informacji to co najlepsze...

Wpis

niedziela, 29 grudnia 2013

Szaleństwo zmysłów czy...drżenie serca?

O młodzieży zwykło się mówić to co najgorsze: że rozwydrzona, że zdemoralizowana, że nie uznaje żadnych wartości poza kasą. Czy polska młodzież jest rzeczywiście taka zła, jaka jest o niej opinia ludzi? Czy polska młodzież rzeczywiście tak bardzo zmieniła się na złe od czasów lat osiemdziesiątych? Czy teraz mamy czasy Belzebuba, w których za nic ma się uniwersalne wartości? Otóż nie! Młodzież się wcale nie zmieniła, tylko myśmy się zmienili i dojrzeli z wiekiem i co w czasach naszej młodości w latach osiemdziesiątych było beztroską zabawa, gdy widzimy, że dzieje się to dzisiaj , kiedy mamy lat czterdzieści, jest dla nas... Sodomą i Gomorą. Kiedy byłam na studiach w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, pośród moich kolegów krążył następujący dowcip: Idą dwa plemniki po ścianie w Akademiku i jeden mówi do drugiego: Ale ta młodzież jest rozrzutna! Michalina Wisłocka, znana i ceniona seksuolog i od najdawniejszych lat, czyli wydania pod koniec dekady lat siedemdziesiątych " Sztuki Kochania", będąca propagatorem wolności seksualnej i bezpiecznego seksu , właśnie w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, kiedy propagowano naturalne metody regulowania poczęć powiedziała: Przejdżcie się po Akademikach! Tam po korytarzach biegają same " kalendarzyki!" Co dzisiaj się zmieniło w tej kwestii?

Dziś do granic absurdu nagłaśnia się przykłady rozpasania seksualnego młodzieży i podkreśla dowody na ich brak uświadomienia. Prasa aż huczy o zabawach gimnazjalistów w słoneczko , kiedy do tego nawet nie wiedzą, że to uprawianie seksu i należałoby się zabezpieczyć. Prasa trąbi o lawinie rosnących ciąż nastolatek, o tym, że nie mają pojęcia, do czego służy preservatywa i że myślą, iż...najlepszym zabezpieczeniem jest stosunek przerywany. Jednocześnie tzw. " nowoczesna prasa" ośmiesza religijne seksualne wychowanie młodzieży i to...że lekcje wychowania seksualnego młodzieży, w których uczy się dziecko na manekinie zakładać preservatywę, katolicy chcą zastąpić lekcjami religii, na których chwali się " kalendarzyk małżeński. Czy to naprawdę jest takie złe?

Lewackie lobby sejmowe spod znaku Palikota, a za jego śladem nie chcąca zostać w tyle za " modnymi hasłami" lewica postulują wprowadzenie do szkół i to już dla pięciolatków przez co bardziej nowoczesne lobby, wychowania seksualnego w wersji nowoczesnej. Tzn. uczenie dzieci co to są środki antykoncepcyjne i jak je stosować i ...jak się bzykać, by nie wpaść i nie zarazić się HIF i chorobami wenerycznymi. Modna dziś ideologia gender propaguje uczyć, że kobieta i mężczyzna mają równe prawa w seksie, czyli, że i jedna i druga płeć mają prawo bzykać się z kim popadnie i kiedy popadnie, byle bezpiecznie. Czy tędy droga?

Oświecenie w dziedzinie seksu jest ważne i w tym zakresie jego zwolennicy mają rację. Jednakże w pogoni do " nowoczesności" życia seksualnego robią podstawowy błąd. Pragną uczyć młodzież, że seks to... ćwiczenia gimnastyczne i sprowadza się do zaspokojenia zwierzęcej chuci. Lewacy Palikotowi odzierają najpiękniejsze i najbardziej intymne zbliżenie między dwojgiem młodych ludzi z romantyczności. W ich ideologii i podejściu do spraw seksu nie ma miejsca na miłość. Tymczasem stosunek seksualny powinien być wyrazem miłości i zaufania dwojga ludzi i...naprawdę nie ma znaczenia, że w wyniku aktu seksualnego pocznie się dziecko, jeśli dwoje ludzie oddaje się sobie nawzajem z miłości i ma zaufanie do siebie. Nauczanie przygotowujące do małżeństwa prowadzone przez kościół ma swój sens i...wyśmiewać je mogą ludzie, którzy o nim nie mają pojęcia, bo nigdy na nim nie byli. Wg. zasady: czego się boisz, to musisz ośmieszyć! Kościół żle nie uczy. Kościół bowiem naucza, że akt seksualny to najwyższy dowód miłości i oddania dwojga ludzi odmiennej płci, że największym dowodem miłości jest poczęcie dziecka. To zaś może się wydarzyć tylko między dwojgiem dojrzałych ludzi. Kościół uczy bowiem, że seks jest dla dojrzałych ludzi, a najlepiej dla tych po ślubie. A stosunek do środków antykoncepcyjnych? No cóż, tu kościół ma wsteczne poglądy. Jednakże naucza on...o naturalnych środkach planowania rodziny, a nie o naturalnych środkach zapobiegania ciąży. I kiedy się na tę naukę spojrzy z punktu widzenia dwojga ludzi odmiennej płci , którzy z miłości wzięli ślub i z miłości chcą sobie dać ten najpiękniejszy dowód miłości, to inaczej się myśli, że...naturalne środki planowania rodziny są zawodne.

Ludzie to...homo sapiens, należą do gatunku zwierząt. Teoria ewolucji głosi, że i w dobieraniu się ludzi w pary decyduje zasada doboru naturalnego. Jednakże człowiek ma duszę i serce, a serce to nie tylko mięsień za mostkiem, to jego uczuciowość. Czy zatem homo sapiens - człowiek rozumny w swoim podejściu do seksu kieruje się tylko chucią? Czy seks to tylko szał zmysłów czy drżenie serca i w najpiękniejszym akcie, jaki natura dała człowiekowi, czyli akcie seksualnym to oddanie duszy swojemu partnerowi? To pytanie dla was Lewacy Palikota! I...dotyczy to też miłości ludzi tej samej płci!!!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
agnieszkaw30
Czas publikacji:
niedziela, 29 grudnia 2013 22:19

Polecane wpisy