Wybieram z informacji to co najlepsze...

Wpis

piątek, 04 kwietnia 2014

Przez życie do świętości !

Do napisania tej notki natchnął mnie zbliżający się pełną parą dzień kanonizacji naszego polskiego papieża, Jana Pawła II, czyli Karola Wojtyły, która nastąpi 27 kwietnia 2014r. Jan Paweł II jest drogi sercu każdego Polaka i każdy Polak z utęsknieniem wyczekuje dnia, kiedy drogi sercu papież zasili panteon świętych. Nie o kanonizacji chciałam jednak pisać, a o cudach. Dziennikarze już od dnia pogrzebu trąbili, jakie to cuda się wydarzyły za wstawiennictwem naszego papieża. Mącili przy tym ludziom w głowach, że aby papież został kanonizowany, Watykan musi oficjalnie uznać co najmniej dwa cuda, które wydarzyły się za wstawiennictwem kandydata na ołtarze. I podobno Watykan znalazł dwa takie cuda. Jeden dotyczył zakonnicy na Dominikanie, która modliła się do Jana Pawła II o uleczenie z parkinsona i choroba się cofnęła. Drugi cud jest z naszego rodzimego gruntu. Rodzice dziecka chorego na nieuleczalną odmianę białaczki modlili się do naszego papieża i dziecko zostało wyleczone, co lekarze uznali, że to z powodu ingerencji sił nadprzyrodzonych, bo z ich punktu widzenia wyleczenie było niemożliwe.  Nieważne ile jest prawdy w tych cudach, ważne jest, że nasz papież zostanie świętym i będzie nadzieją dla wielu ludzi znajdujących się w beznadziejnych sytuacjach. Prośby o uzdrowienie już są zanoszone. W Lubinie woj. Dolnośląskie, w Polsce jest przypadek, że dziewczyna chora na schizofrenię paranoidalną, która pomimo że leczy się już dwadzieścia lat , nie może wyjść z fazy ostrej choroby, zgłosiła się na pielgrzymkę do Watykanu na uroczystości kanonizacyjne, bo ma nadzieję, że obecność przy kanonizacji Jana Pawła II i modlitwa przy jego grobie sprawią, że zdarzy się cud i wyzdrowieje. Ma już bowiem dość choroby. Ma ambicje stać się pożyteczna dla społeczeństwa, iść do pracy, założyć rodzinę, a tymczasem chodzi po mieście rozmawiając sama do siebie i jest pośmiewiskiem przechodniów. Wbrew obiegowej opinii o schizofrenii osoby niepoczytalne zdają sobie z reakcji otoczenia na ich obecność. Cud za wstawiennictwem Jana Pawła II to ostatnia jej szansa! Czy warto odbierać nadzieję takim osobom?

Osoba trzeżwo myśląca, nawet praktykujący katolik ze sceptycyzmem odnosi się do cudów. Cuda na porządku dziennym były w średniowieczu, kiedy ludzie byli bardziej prymitywni i mniej kształceni jak dzisiaj. Wiele więc niewyjaśnionych zjawisk w przyrodzie tłumaczyli sobie cudami. A to Cudowny Obraz Matki Boskiej płakał, kiedy granicę Państwa Polskiego przekraczali Mongołowie. Czy na niebie pokazała się kometa, gdy na Ukrainie rozpętywała się zawierucha Chmielnickiego. Nie znano wielu chorób, nie wiedziano jak je leczyć i wyleczenie z nich uznawano za cud, który się na przykład dokonał pod dotknięciem rąk Św. Jadwigi Śląskiej. Dziś można śmiało powiedzieć, że jedyny cud jakiego dokonał Jan Paweł II to cud...upadku komunizmu i za to jest wielbiony nie tylko przez wierzących Polaków, ale i przez niewierzących. Nawet Watykan sceptycznie odnosi się do cudów. Uznaje je, bo tak chce lud, chce się przypodobać wiernym. W rzeczywistości wyznacznikiem świętości w XX i XXI wieku jest nie czynienie cudów, a inne kryteria. Przede wszystkim zaś to, czy kandydat na ołtarze swoim życiem był przykładem dla wiernych, czy w życiu swoim dokonał czegoś, czym dostąpił nieba. Takim kryteriom odpowiadał Święty Maksymilian Kolbe. I takim kryteriom odpowiada Jan Paweł II. Miłością walczył w Polsce doby komunizmu z ubeckim oprawcami. Pokazywał ludziom i wierzącym i niewierzącym, jak żyć, by zyskać uznanie Chrystusa. I za to miejsce w panteonie świętych mu się należy!

Jednakże prosty człowiek zawsze będzie się do Świętego Karola Wojtyły, swojego świętego, świętego sercu bliskiego modlił o cud. Ludzie wierzą, że im pomoże. I nie pozbawiajmy tej wiary ludzi! Bo wiara uszlachetnia. Bez wiary człowiek jest tylko drzewem na opał. Więc niech ludzie wierzą, że dzięki modlitwom do nowego świętego zdarzy się cud i świat stanie się lepszy! I nie śmiejmy się z tej pani , co jedzie na kanonizację Jana Pawła II, by zdarzył się cud i została wyleczona ze schizofrenii! A ja wierzę, że po kanonizacji Jana Pawła II zdarzy się cud i zwiększy się liczba prawdziwie wierzących. Petroniusz w " Qvo vadis" powiedział do Nerona w cyrku podczas igrzyska z chrześcijanami: Oni zdobywają! Niech te dwa słowa biegną przez świat niczym piękna pieśń! Amen...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
agnieszkaw30
Czas publikacji:
piątek, 04 kwietnia 2014 22:10

Polecane wpisy