Wybieram z informacji to co najlepsze...

Wpis

piątek, 26 grudnia 2014

Cicha Noc, Święta Noc, miłość niesie.

Niedawno przeczytałam książkę Michaela H. Browna pt. " Po drugiej stronie. Dowód na życie po śmierci." Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Jako człowiek wykształcony i naukowiec dość sceptycznie podchodzę do dowodów, jakie autor książki zawarł na życie po śmierci. Tymi dowodami są cytowane przez autora relacje ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną i...widzieli , co jest po drugiej stronie. Jako naukowiec nie wierzę bezkrytycznie w ich relacje. Śmierć kliniczna to nie prawdziwa śmierć, mózg człowieka pracuje, " wizje i sny" człowieka odwiedzającego Niebiańskie Krainy to moim zdaniem obrazy jakie przez jego życie zanotowała jego podświadomość. Niektórzy naukowcy sądzą, że w snach dochodzą do głosu także wizje jakie w genach " odziedziczyliśmy" po naszych przodkach. Jednakże jako katoliczka nie mogę się nie zgodzić z niektórymi przemyśleniami autora książki, tym bardziej, że zgadzają się one z niektórymi moimi przemyśleniami. I jedno może wydawać się dziwne: relacje ludzi z różnych odległych części ziemi, z różnych odległych epok, ludzi nie powiązanych ze sobą nićmi pokrewieństwa są bardzo zbieżne co do...wizji czyśćca i nieba. Może więc naprawdę po naszej podróży po tym ziemskim łez padole coś istnieje? Ta wiara dla mnie jako katoliczki jest bardzo budująca i...obliguje mnie do stałej pracy nad sobą, by zasłużyć na szczęście wieczne. Zdaniem autora tej książki wyznacznikiem do dostania się do Nieba jest nasza miłość w życiu doczesnym. Tam , kiedy przejdziemy w inny stan świadomości, kiedy nasza dusza oddzieli się od ciała i przejdzie do wieczności, jej celem będzie najwspanialsza miłość, miłość jakiej żaden poeta na ziemi nie jest w stanie opisać, miłość absolutna. Tu na ziemi Bóg nam dał niegdyś przedsmak tej miłości. I daje nam ją co roku. Z czym więc się kojarzy miłość absolutna?

Od wielu lat pośród filozofów trwa dyskusja o ...wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. W swoim czasie z tej dyskusji polscy kabareciarze zrobili sobie pożywkę do dowcipów. Dla mnie ważniejsze są Święta Bożego Narodzenia, ze względu na nastrój, tak typowy tylko dla tych świąt. A na ten nastrój wpływa wszystko. Choinka, opłatek, prezenty , śpiewanie kolęd i...pora roku, która czyli te święta jedyne w roku wyjątkowe. Święta Bożego Narodzenia zawsze kojarzą się z leżącą za oknem białą pierzynkę, choć w rzeczywistości już nawet nie pamiętam, kiedy na Boże Narodzenie leżał śnieg.  Boże Narodzenie jest radosne, świętujemy na pamiątkę narodzin Jezusa Chrystusa. Narodziła się miłość. I co roku w Wigilię rodzi nam się miłość. Czy ją dostrzegamy?

Cicha Noc... Święta Noc... W tę noc narodziło się Boże Dzieciątko. W postaci małego Jezuska leżącego w żłobie w Betlejem Bóg objawił nam miłość absolutną. Patrzymy więc i dzisiaj na Szopkę Bożonarodzeniową i widzimy pochylone nad leżącym Bożym Dzieciątkiem twarze jego rodziców, Marii i Józefa. Z twarzy Marii przebija najwspanialsza, symboliczna miłość macierzyńska, na twarzy Józefa narodziła się ze spojrzeniem na małego Jezuska miłość ojcowska, miłość , która przetrwała po wieczność. Jej zaś spełnieniem są słowa umierającego Jezusa na Krzyżu: Ojcze, idę do Ciebie... Jezus całym swoim życiem ukazywał nam , jak kochać. W doktrynie narodziło się więc pojęcie miłość chrześcijańska. Czy rzeczywiście prawdziwa jest miłość chrześcijańska? Czy miłość jest uniwersalna? Chrześcijanin wierzy, że tylko prawdziwie wierzący dostąpi szczęścia oglądania Jezusa w życiu wiecznym. Wtedy dozna miłości, jakiej dziś na ziemi nie jest w stanie sobie wyobrazić. Miłości absolutnej. Czy nasza wiara, że tylko katolik dostąpi Nieba nie jest przejawem naszej pychy i...grzechem, z którego Bóg nas kiedyś rozliczy? Wszak różne są drogi do Boga i tylko Bóg jest władny stwierdzić, czy szliśmy doń właściwą drogą. Jezus Chrystus ukochał i uczył kochać wszystkich ludzi. Być może po drugiej stronie spotkają go i chrześcijanie i muzułmanie i buddyści i...wierzący w totem symbolizujący słońce. Jezus będzie nas wtedy rozliczał z jednego: ile miłości mieliśmy w życiu, ile miłości było w nas...

Cicha Noc... Święta Noc...miłość niesie...kolejne w naszym życiu Boże Narodzenie...Po raz kolejny w życiu byliśmy świadkiem narodzin miłości, miłości, która ze Stajenki Betlejemskiej promieniuje na cały świat. Czy w tym roku jesteśmy przygotowani, by przyjąć tę miłość? Ile z tej Bożej Miłości zapamiętamy do...kolejnego Bożego Narodzenia?

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
agnieszkaw30
Czas publikacji:
piątek, 26 grudnia 2014 21:58

Polecane wpisy