Wybieram z informacji to co najlepsze...

Wpis

niedziela, 08 marca 2015

Medice cura te ipsum!

O lekarzach napisało się już tony papieru. O lekarzach przywykło się pisać tylko żle. Zdaniem większości polskich obywateli polscy lekarze to mafia, a ...z mafią nie da się walczyć. Inni z kolei mówią, że polscy lekarze to...pieszczochy komuny. Za komuny to była jedyna grupa zawodowa, która mogła mieć prywatne gabinety, zarabiać bez ograniczeń, miała domki jednorodzinne, a ...i jeszcze legalnie brała łapówki, z których żadna władza ich nie rozliczała. Zwłaszcza to ostatnie tak się w Polsce spopularyzowało, że dla wszystkich stało się normalnością. Sytuacja w służbie zdrowia w Polsce jest od dawna już...pod zdechłym Azorkiem. Niedofinansowane szpitale, tonące w długach. Brak nowoczesnego sprzętu. Przekraczające zdrowy rozsądek kolejki w państwowych przychodniach w ramach darmowych świadczeń lekarskich ubezpieczonych obywateli. Pierwszym ministrem zdrowia, który przygotowywał reformę polskiej państwowej służby zdrowia był Zbigniew Religa. Niestety, rząd Jarosława Kaczyńskiego upadł, Religa zmarł, a projekt jego reformy jego następców nie zainteresował i zapewne poszedł do...niszczarki. Religa zdawał sobie sprawę, że w polskiej służbie zdrowia jest żle, jednakże...łapówkarstwa lekarzy nawet on nie kwestionował. Znana jest jego odpowiedż dziennikarzowi. Zapytany, czy nie widzi nic złego, ze lekarz zatrudniony w państwowym szpitalu na państwowym sprzęcie w trakcie swojej prywatnej praktyki diagnozuje swoich prywatnych pacjentów i bierze za to pieniądze dla siebie do kieszeni. Religa odpowiedział publicznie, że...nie widzi nic złego. Niedawno był przypadek, że Jerzy Owsiak  odebrał państwowemu szpitalowi sprzęt, który został zakupiony ze środków WOŚP, bo lekarze za diagnozowanie na tym sprzęcie brali pieniądze dla siebie. Czy lekarze to rzeczywiście mafia?

Z mafią ciężko się walczy! Przekonali się o tym obaj ministrowie zdrowia z ramienia rządzącej Platformy Obywatelskiej. Wszelkie ich próby reformowania służby zdrowia kończyły się strajkami lekarzy i torpedowaniem reform. No, po prawdzie to reformy ministrów zdrowia Platformy były raczej śmieszne. Stworzono system ewidencji komputerowej Ewuś, który miał ułatwić pracę w rejestracjach przychodni, a na...który wszyscy narzekają, bo paradoksalnie zmusza do biurokracji. A pakiet onkologiczny?

Niedawno minister Arłukowicz, chyba by w roku wyborów do parlamentu pokazać, że rząd platformy reformuje służbę zdrowia, wpadł na pomysł, jak zlikwidować kolejki do specjalistów. Otóż obecnie do lekarzy: okulisty, dermatologa i onkologa trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego. I skutek jest taki, że kiedy w mojej przychodni nigdy nie było kolejek do lekarzy rodzinnych, obecnie są podwójne kolejki. Na przyjęcie do lekarza internisty czeka się dwa tygodnie...z grypą. W znanej mi przychodni specjalistów na przyjęcie do okulisty czeka się pół roku. Co jeszcze wymyślą te gamonie nasze ...w ministerstwie?

Ludzie czekają w kolejkach i...klną na lekarzy. Czy lekarze są rzeczywiście winni bałaganu w służbie zdrowia?

Zdenerwowani pacjenci twierdzą, że tak. Lekarze jeszcze od czasów komuny przyzwyczajeni są do mamony i...mamona napędza naszą służbę zdrowia. W znanej mi przychodni kolejka do alergologa wynosi rok. Kiedy się idzie prywatnie, ten sam alergolog , w tej samej przychodni przyjmie za tydzień. Polscy lekarze kochają pieniądze. Ostatnio polską opinię publiczną zbulwersował fakt, że zamknięto pewien szpital powiatowy, bo lekarze domagali się stuprocentowej podwyżki pensji, a kiedy im odmówiono wszyscy złożyli wypowiedzenia z pracy. A nam pacjentom marzą się doktorzy Judymowie...Marzenie ściętej głowy?

Kiedy nie wiadomo o co chodzi, wiadomo, że chodzi o pieniądze. I bałagan w przychodniach powodują pieniądze, a raczej ich brak. NFZ ma przykazane oszczędzać. To on ustala limity, ile dany lekarz ma przyjąć pacjentów, a dana przychodnia, ile ma wydać pieniędzy na jednego pacjenta. W przychodniach więc ustalane są dzienne limity, ile dany lekarz ma przyjąć pacjentów. I tworzą się gigantyczne kolejki. Do specjalistów czeka się ponad rok. Na operację zaćmy czeka się w pewnym szpitalu pięć lat i...konieczność posiadania skierowania od internisty nie zmniejszyła kolejki nawet o jedną osobę. Chodzą plotki, że są przychodnie, w których do specjalistów tworzą się komitety kolejkowe i listy kolejkowe...Śmiech przez łzy? Deja vu komuny...

Aż strach pomyśleć do czego dojdzie, jak minister Arłukowicz uzna, że...jego reforma się sprawdza. Do jakich lekarzy trzeba będzie mieć jeszcze skierowania? W kolejce czeka psychiatra...No pewnie, bo co to znaczy, by chory psychicznie objęty był powszechnym dostępem do lekarzy specjalistów. O tym, że ktoś jest chory psychicznie powinien wiedzieć każdy...Dla dobra społeczeństwa. A pierwszym pacjentem, który będzie musiał mieć skierowanie do psychiatry powinien być...minister Arłukowicz. Jak się jest świadkiem tych reform polskiej służby zdrowia, to się chce reformatorom powiedzieć starą łacińską maksymę: medice cura te ipsum!

Lekarstwem na reformę polskiej służby zdrowia jest...prześwietlenie lekarzy. Wg. łacińskiej maksymy: medice cura te ipsum! Lekarzu zacznij leczyć od siebie! I tu czeka Nobel dla tego, kto znajdzie sposób, by przywrócić dawną , już zapomnianą pozycję lekarza w społeczeństwie. By zawód lekarza znów stał się posłannictwem, a pensja lekarza stała się znowu zródłem jego wynagrodzenia za pracę dla ludzi, a nie zródłem dochodu i to bardzo intratnego dochodu. Polakowi marzy się powrót doktora Judyma...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
agnieszkaw30
Czas publikacji:
niedziela, 08 marca 2015 23:10

Polecane wpisy